A jednak dla mnie
O dziwo Marcin wytrzymał do końca filmu. Szczerze powiedziawszy to go podziwiałam. Z jakim facetem nie oglądałam tego filmu, to po połowie, każdy stwierdzał, że to jest nie do wytrzymania, jeśli ogląda się to drugi raz. Jasne, jasne, widać, że oni się nie znali. Marcin wytrwał do końca. Później razem grzecznie poszliśmy do łóżka. Tak jak mi obiecał nie zostawił mnie samej, żebym nie miała czasu myśleć o jutrzejszym wylocie. Byłam mu za to strasznie wdzięczna. W łóżku też bardzo czule mnie przytulił. Jakoś przez to wszystko co robił, pomału odchodził ode mnie strach związany z lotem. Myślałam, że nawet dziś nie usnę. Że jutro będę padnięta i zapomnę miliona dwustu rzeczy. Ale wyglądało na to, że usnę. Marcin powiedział, że on poczeka, aż ja zasnę, żeby był spokojny, że śpię słodko. W sumie, to chyba jakoś specjalnie dugo nie będzie musiał czekać, bo oczka zaczęły mi się kleić coraz bardziej. Nawet nie wiem kiedy zasnęłam. Przebudziłam się koło drugiej w nocy, przytuliłam się mocniej do Marcinka i znów zasnęłam.
| |