Dotarliśmy do lotniska i w sumie okazało się, że mamy jeszcze sporo czasu. Ale to dobrze, przynajmniej atmosfera się nerwowa nie robiła. A u mnie na twarzy cały czas gościł sobie śliczny uśmiech. Po prostu byłam zadowolona. Marcin też cały czas się uśmiechał. Na lotnisku trzeba było się pilnować, także postanowiliśmy się nie rozłazić zbytnio. Raczej trzymać się blisko siebie. A właściwie, to postanowienie tyczyło się mnie. Przecież wszyscy wiedzieli jaka jestem. Ciągle roztargniona, myślami błądząca nie wiadomo gdzie. Ale widocznie da się mnie taką kochać.
I ja też potrafię kochać. Ale teraz dobra, pilnuj się, bo naprawdę się zgubisz i plaża pójdzie w zapomnienie. Marcin wziął mnie za rękę. Chyba drugi raz odkąd jesteśmy razem. Nie powiem, że nie zrobiło mi się bardzo miło. No chciał czy nie chciał miałam przystojnego faceta. Więc dziewczyny się za nim oglądały. Monika też to widziała i się tylko śmiała. Załatwiliśmy tą całą odprawę i mieliśmy jeszcze trochę czasu do odlotu. Postaliśmy więc i pogadaliśmy. konferencje | masowa wysyłka sms |
|