Przy nim się nie boję
Nie mam pojęcia gdzie, ale mój strach po prostu się ulotnił. Nie zostało z niego nic. Rano obudziłam się niesamowicie wypoczęta. Była siódma rano, a ja się czułam, jakbym nie wiem ile spala. Wyszłam bardzo cichuteńko z łóżka i poszłam do łazienki wziąć prysznic. Fajnie było tak stanąć i poczuć jak spływa po Tobie woda. A z nią odpływa reszta wątpliwości co do wyjazdu. Kiedy wyszłam spod prysznica czekała na mnie już świeżuteńka kawa i tosty. Mmmm, ja to jednak miałam dobrze. Czego mi więcej było potrzeba. Kochający facet, który tak o mnie dbał. Wycieczka do miejsca, do którego zawsze chciałam pojechać. To było chyba nawet więcej, niż byłam sobie kiedykolwiek wyobrazić. No i ostatnie, najważniejsze. Był ze mną Marcin. Nierealne do spełnienia marzenie, zawsze tak myślałam. Nie jest możliwe, żeby on zwrócił na mnie uwagę. A jednak. Jednak nie ma n a świecie rzeczy nie możliwych. Od teraz już tylko tak wolno mi myśleć. A gdybym miała jeszcze jakieś wątpliwości, to potwierdzenie człapało sobie po naszym mieszkaniu.
Tanie koszulki | maskotki reklamowe |